• Podróż
  • Trudne sprawy

    10-tego grudnia dotarłem do Kaikoury, tym samym zakończyłem na razie etap zwiedzania Nowej Zelandii. W Kaikourze czekała na mnie praca! Jakieś dwa tygodnie wcześniej zacząłem rozglądać się za opcjami, rozesłałem kilka CV, dostałem jakieś odpowiedzi i w rezultacie przyjechałem do tego miasteczka, aby zacząć pracować jako manager w małym hostelu. Hostel był całkiem przyjemny, niewielki […]

  • Podróż
  • Jedziemy dalej!

    Z Dunedin do Christchurch droga staje się bardziej monotonna i nie obfituje w atrakcje, choć są dwa ciekawe miejsca. Pierwsze nazywa się Moeraki Boulders i są to śmieszne, perfekcyjnie okrągłe głazy rozrzucone po plaży. Wyglądają trochę jak smocze jaja czy coś 😉 Drugie miejsce to miasteczko Oamaru, które wygląda jakby było wyjęte z dziewiętnastego wieku. […]

  • Podróż
  • Brzegiem oceanu

    Podobno w Nowej Zelandii  nie ma miejsca oddalonego od oceanu bardziej niż 200km. Właściwe całe życie, wszystkie większe miasta ulokowane są na wybrzeżach, na południowej wyspie jest to głównie wschodnie wybrzeże, gdyż zachodnie jest odcięte pasmem gór, o czym miałem okazję się przekonać (a Wy razem ze mną 🙂 ). Wróciłem więc i ja nad […]

  • Podróż
  • Fiordland

    Fiordland to miejsce gdzie Alpy Południowe wpadają do oceanu. Lodowce z zamierzchłych czasów postrzępiły linię brzegową tworząc piękne, niedostępne zatoki z potężnymi górami wokół. W poprzednim poście pisałem już trochę o naturze tego miejsca. Teraz zobaczmy jak to wyglądało w rzeczywistości. Noc spędziłem niedaleko Te Anau na darmowym kempingu, który tym razem nie był wart […]

  • Podróż
  • Od jeziora do jeziora

    Przyszedł czas zostawić wybrzeże i udać się w głąb lądu. Jechałem w kierunku Queenstown. Góry ciągle mi towarzyszyły, ale stały się trochę mniejsze, bardziej wzgórzowate. Przez spory kawał drogi było relatywnie nudno, aż wreszcie droga została wciśnięta pomiędzy dwa jeziora: Wanaka i Hawea. I to była piękna jazda. Cały czas na brzegu jeziora, z górami […]

  • Podróż
  • Góry, lodowce, jeziora, taki mamy klimat

    W Nowej Zelandii jest 3820 jezior i 249 nazwanych wodospadów. Do tego niezliczona ilość drobnych trekkingów, strumyków, szczytów górskich, punktów widokowych, plaż, natywnych lasów, parków narodowych, rezerwatów przyrody itd. Losowo można wybrać punkt na mapie i gwarantuję, że w promieniu 50km będzie 10 różnych miejsc wartych zobaczenia. I każde to miejsce będzie piękne, na swój […]

  • Podróż
  • Arthur Pass

    Jadąc na południe zachodnim wybrzeżem zdecydowałem się odbić na chwilę do środka wyspy by przejechać przez najwyższą z trzech przełęczy w Aplach Południowych – Arthur Pass. Sama droga była warta jazdy. Kręta, wijąca się pomiędzy górami a przepaściami. Podjazdy dochodzące do 16% pochylenia terenu były dobrym sprawdzianem dla mojego Nissana. Muszę przyznać, że bardzo trafiłem […]

  • Podróż
  • Zygzakiem przez wyspę

    Jak wygląda podróż w vanie? Przede wszystkim to wolność! Zawsze uważałem, że autostop daje wolność, co jest też prawdą. Podróż własnym samochodem daje jednak tej wolności trochę więcej 🙂 Mogę jechać tam gdzie chcę, a nie tam gdzie chce mój kierowca ;). Gdyby nie własny samochód nie zwiedziłbym nawet 1/10 tego co zobaczyłem, gdyż w […]

  • Podróż
  • Na północy południa

    Z promu udało mi się wydostać o zmierzchu. Pojechałem więc prosto na darmowy kamping nad brzeg rzeki. Rano okazało się, że jestem pośród winnic. Oprócz kiwi i owiec Nowa Zelandia słynie także z dobrych win (zwłaszcza białych!). Są więc rejony gdzie winnice są głównym krajobrazem, zwłaszcza na północnej oraz wschodniej części południowej wyspy. Następnego dnia […]

  • Podróż
  • Kierunek południe

    Urodziny minęły, koniec ze świętowaniem, trzeba było wziąć się poważnie do roboty :D. I tak oto poszedłem na Tongariro Alpine Crossing. Jest to 19-to kilometrowy trekking po surowym, wulkanicznym terenie zamienionym w park narodowy. Uważany jest za trekking numer 1 w Nowej Zelandii. Nowa Zelandia generalnie słynie z dużej wolności i możliwości zwiedzania na własną […]