Powrót do Bangkoku poszedł gładko, choć kierowca zawiózł nas na drugi koniec miasta, z którego łatwo się wydostać nie było. Mieliśmy chwilę wątpliwości czy zdążymy odebrać wizę (a był piątek, więc jak nie dziś to po weekendzie) ale wszystko ładnie się zgrało. Odebraliśmy wizę, spędziliśmy wieczór na szwędaniu, noc w hostelu i następnego dnia ruszyliśmy […]
Miesiąc: grudzień 2016
Bangkok i wodospady – pierwszy zachwyt Tajlandią
5 godzin w autobusie z Mui Ne do Sajgonu. Autobus sypialniany, ale rozmiarowo stricte pod Azjatów:). Potem godzina miejskim na lotnisko i dwie godziny lotu AirAsia. Tak oto znalazłem się w Bangkoku. Ponieważ przyleciałem o 23 postanowiłem noc spędzić na lotnisku zamiast pchać się w nieznane miasto. Następnego dnia dotatłem do swojego hostelu i spacerując […]
Mui Ne – wietnamski kurorcik
Mui Ne. Niewielka wioska rybacka, która w jakiś sposób przeistoczyła się w wietnamskie Władysławowo i mekkę kitesurferów. Właściwie wioska dalej pozostała wioską, a droga prowadząca do niej nad brzegiem morza obrosła w kurorty, hotele, restauracje, sklepy, salony masażu itp. Co ciekawsze połowa tej drogi jest międzynarodowa, a połowa rosyjska z napisami w cyrylicy, wietnamczykami mówiącymi […]
O tym jak znalazła się praca
Dotarłem więc do Mui Ne. Denisa, który mi obiecał pomóc nie było jeszcze w Wietnamie. Miałem za to kontakt do Costy właściciela baru i z nim spotkałem się wieczorem po przyjeździe. Super Bar, bo tak się nazywał to po prostu drewniano-ceglana budka przy ulicy z krzesłami barowymi i paroma stolikami na zewnątrz, do której zachodzą […]
