Przekroczyliśmy granicę Laotańską wieczorem, dlatego też postanowiliśmy nie wjeżdżać do Vientianu tylko przespać noc w namiocie niedaleko granicy. Wstąpiliśmy jeszcze na kolacyjkę i piwko do standardowej, azjatyckiej knajpki – czyli domowy biznes, plastikowe krzesła i stoliki na ulicy. Właściciele już mocno wstawieni zaoferowali nam również darmowe piwo i przekąskę… Wtedy myśleliśmy, że to kawałki kurczaka. […]
Miesiąc: luty 2017
Chwilowa przerwa w pisaniu bloga :(
Zepsulo sie. Moj tablet nie przetrwal jazdy na wypozyczonym skuterze w Laosie… Dlatego tez chwilowo nie mam jak pisac bloga. Musze go naprawic (nie wiem czy jest to w Azji wykonalne), albo kupic jakis nowy sprzet. Wpisy nadrobie ale za jakis czas. Tak czy inaczej przejechalismy Laos, luty spedzamy w Wietnamie a w marcu bedziemy […]
Tajlandzki tranzyt
Do Tajlandii powróciliśmy dosłownie na kilka dni i tranzytem zmierzaliśmy w kierunku Laosu – następnego kraju na naszej drodze. Od razu odczuliśmy wielką ulgę po Mjanmarze, który zmęczył nas okrutnie pomimo, że jesteśmy bardzo szczęśliwi, że zobaczyliśmy ten kraj. W Tajlandii jednak wszystko idzie łatwo i lekko. (Apropo „taj” po tajsku znaczy „wolny” 🙂 ). […]
Mjanma, Myanmar, Burma, Birma… podsumowanie
Czas na małe podsumowanie Mjanmaru. W kraju tym spędziliśmy 18 dni pełnych wrażeń. Podróżował się ciężko, ludzie z każdym dniem męczyli coraz bardziej, jakość dróg pozostawiała wiele do życzenia, samochodów niewiele, sporo za to brudu i śmieci. Państwo bogate za to w piękne miejsca i usiane ślicznymi krajobrazami. Ale o tym wszystkim pisałem. Czas więc […]
Słoń jaki jest każdy widzi! (oraz o Yangonie)
Po relaksie i kąpielach w morzu ruszyliśmy dalej. Chcieliśmy w ciągu jednego dnia dojechać do Yangonu – do niedawna stolicy Mjanmaru z nadzieją, że będzie choć trochę lepsza od Mandalaj :). Po drodze jednak zatrzymaliśmy się w pewnej wiosce na małe poszuliwania. Gdy jechaliśmy kilka dni wcześniej nad morze wydawało nam się, że gdzieś przy […]
